Medycyna świętej Hildegardy – powrót do zdrowia w zgodzie z Bogiem i naturą

0

Postać świętej Hildegardy, benedyktyńskiej zakonnicy z Bingen, stała mi się w ostatnim czasie bardzo bliska. I to nie tylko dlatego, że w spektrum jej zainteresowań znajdowały się medycyna i ziołolecznictwo. Była po prostu fascynującą kobietą i prawdziwym człowiekiem orkiestrą – mistyczką, wizjonerką, uzdrowicielką, reformatorką życia klasztornego, kompozytorką, autorką pism teologicznych i kaznodziejką. W 2012 roku jako czwarta kobieta w historii została mianowana doktorem Kościoła, wpisano ją również na listę świętych. Tym jednak, o czym chciałam napisać na blogu, są wskazówki Hildegardy dotyczące zdrowia i leczenia chorób. Medycyna świętej Hildegardy to doskonałe uzupełnienie – a niekiedy również alternatywa – dla współczesnej medycyny konwencjonalnej. Które z nich warto wprowadzić do swojego życia?

Usuń przyczyny choroby, a nie wyłącznie jej objawy

Wszystko zaczęło się od książki Leczenie chorób duszy. Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, napięcia i stres, której autorem jest dr Wighard Strehlow, niemiecki specjalista od medycyny św. Hildegardy. Opisanych w niej 35 cnót i przeciwstawnych im 35 ludzkich słabości to kwintesencja duchowości św. Hildegardy. Cnota – to słowo, które brzmi dosyć górnolotnie, ale chodzi tu po prostu o takie cechy, działania i zachowania, które sprawiają, że żyjemy w zgodzie z Bogiem, sobą i innymi ludźmi. Takie, które nie ranią ani nas, ani innych, ale przeciwnie – dają wzajemną miłość i dobro.

Książkę czytałam w dosyć trudnym okresie swojego życia, mocno na mnie wpłynęła, otwierając oczy na rzeczy oczywiste i jednocześnie niełatwe do zastosowania w praktyce. Uświadomiła mi, jak bardzo brakuje mi ciszy, pokory i dystansu do trosk tego świata. Co więcej, treść książki pokazała mi, że ów trudny okres mojego życia może trwać i nigdy się nie skończyć i ja…  mogę to zaakceptować. To dosyć mocno kłóci się z trendami współczesnych mediów i współczesnej psychologii, prawda? Ta akceptacja to „wyższa szkoła jazdy”, ale z całą pewnością jest możliwa. W tej kwestii jeszcze większy wpływ wywarła na mnie lektura książki Noc jest mi światłem. Św. Jan od Krzyża na nowo odczytany Wilfrida Stinissena, belgijskiego karmelity bosego. Ale to już dygresja, która chyba zbyt mocno oddala mnie od głównego tematu. Wrócę więc do benedyktyńskiej mniszki.

Medycyna świętej Hildegardy – jak wiele ma wspólnego z „prawdziwą” medycyną?

Na początku wspomnę, że pojęcie „medycyna świętej Hildegardy” powstało dopiero w XX wieku, a sama przeorysza nie była ani lekarzem, ani naukowcem. Podkreślała wręcz wielokrotnie, że jest człowiekiem nieuczonym (choć wiedzę miała imponującą). Jej wizje pochodziły od Boga, ona zaś miała za zadanie spisać je (rękami swojego sekretarza) i przekazać bliźnim. I chociaż wiele z jej uwag i zaleceń znalazło potwierdzenie we współczesnej medycynie, to jej dzieła trudno uznać za traktaty medyczne. Mimo to faktem jest, że stosowanie zasad tej medycyny pomogło wrócić do zdrowia lub je utrzymać całym rzeszom ludzi. Jak to możliwe? Hildegarda czerpie pełnymi garściami z natury i w niej widzi ratunek. Szuka przyczyn choroby, a nie ślepo leczy wyłącznie jej skutki. To pozwala na usunięcie źródła problemu i pomaga zapobiec nawrotowi schorzenia. Prawdziwa siła lecznicza tkwi w samym człowieku, w każdym z nas.

święta hildegarda leczenie

Holistyczne podejście do człowieka i jego zdrowia

Hildegarda widzi człowieka jako całość, z ciałem i duszą, z jego wadami i zaletami, cnotami i przywarami. Zdrowie lub choroba to nie kwestia loterii, ale suma i skutek naszych działań. Holistyczne podejście do ludzkiego zdrowia jest tym, co uderza na kartach jej dzieł najbardziej. Przyczyny chorób i dolegliwości tkwią zdaniem mniszki w zaniedbaniach duchowych, a ich wyleczenie nie jest możliwe bez uleczenia tej sfery. Wszelkie konflikty międzyludzkie i wewnętrzne, ułomności oraz grzechy prędzej czy później odbijają się na naszym zdrowiu. Każda choroba ma swoje źródło, a bez jego odszukania i usunięcia nie jest możliwe pełne wyzdrowienie. Centrum uzdrowienia każdej choroby stanowi relacja z Bogiem, która musi zostać na nowo nawiązana. Bez niej zawsze będziemy kalecy, ułomni i wreszcie chorzy.

Zdaniem św. Hildegardy stan zdrowia człowieka zależy od uporządkowania i współdziałania wszystkich kosmicznych żywiołów – ognia, powietrza, wody i ziemi, które odpowiadają także za równowagę soków w organizmie, cechy dziedziczne, regulację temperatury ciała, krążenia krwi, procesu oddychania i metabolizmu, a także prawidłowy proces odbudowy i rozkładu komórek oraz inteligencję. (Rak i osłabienie układu odpornościowego. Propozycje terapii według programu zdrowia św. Hildegardy z Bingen dr Wighard Strehlow)

Doświadczyłam tego (i wciąż doświadczam) na własnej skórze, bo mój organizm niezwykle mocno daje o sobie znać, gdy coś w moim życiu szwankuje w sferze duchowej lub gdy próbuję działać wbrew własnym przekonaniom, siłom i możliwościom. Co ciekawe, Hildegarda pisze o palpitatio cordis (kołataniu serca), że nie jest ono chorobą, ale „wezwaniem duszy do zmiany niewłaściwego dotąd trybu życia, mogącego zniszczyć zdrowie”. O tym samym, choć nieco innymi słowami pisałam w tekście „Nerwica serca, czyli do czego doprowadził mnie przewlekły stres”.

6 złotych reguł życia według świętej Hildegardy

Spuścizna św. Hildegardy dotycząca medycyny naturalnej została zawarta w dziełach Causae et Curae („O przyczynach i leczeniu chorób”) oraz Physica („Uzdrawiające dzieło stworzenia”). Źródłem leczniczej siły jest nawiązanie kontaktu z centrum swojej duszy, które stanowi Bóg, a także praktykowanie w codziennym życiu wspomnianych już 35 cnót. Kluczem do zdrowego życia jest stosowanie 6 złotych reguł. Są to:

  1. Czerpanie sił z przyrody i czterech żywiołów świata
  2. Spożywanie wartościowych pokarmów i płynów
  3. Zachowanie równowagi pomiędzy pracą a odpoczynkiem
  4. Właściwy i uregulowany rytm snu i czuwania
  5. Oczyszczanie organizmu z toksycznych substancji
  6. Praktykowanie 35 cnót i wyzbycie się 35 wad

Tym, co wzbudziło moje szczególne zainteresowanie jest proponowana przez Hildegardę dieta oraz post. O nich napiszę więcej w kolejnych tekstach na blogu. Podstawę tej diety stanowi orkisz, warzywa i owoce, a także takie produkty jak kasztany jadalne i koper włoski (choć pokarmów zalecanych i niezalecanych przez Hildegardę jest oczywiście o wiele więcej). Post można stosować w trzech wariantach o różnym stopniu trudności, dostosowanych do założonego celu i możliwości zdrowotnych danej osoby. Ma on nie tylko wartość leczniczą, ale przede wszystkim zapewnia oczyszczenie duchowe, wzmacniając nie tylko ciało, ale też umysł, emocje i duszę.

Czy zalecenia medycyny świętej Hildegardy to remedium na każdą chorobę?

Hildegarda daje nadzieję na odzyskanie zdrowia każdemu człowiekowi. Ale też nie mami złudnymi obietnicami. Może być tak, że Boży plan dla nas jest zupełnie inny, co nie znaczy, że terapia Hildegardowa nie niesie żadnej wartości. Wręcz przeciwnie. Zastosowanie tych wskazówek pozwala zmierzać ku zdrowiu tu i teraz i zmieniać dzień dzisiejszy, szczególnie w wymiarze duchowym. Nawet jeśli nie będzie się to wiązało z całkowitym wyjściem z choroby (mowa tu szczególnie o chorobie nowotworowej).

Interpretatorzy i propagatorzy pism św. Hildegardy zazwyczaj nie negują osiągnięć medycyny konwencjonalnej. Wskazówki mniszki nie mogą być lekarstwem na każde schorzenie, ale są bezcenne w profilaktyce i jako element wspomagający standardową kurację i rekonwalescencję. Nierzadko jednak to właśnie zastosowanie terapii Hildegardowej stanowi przełom po latach bezskutecznego stosowania „tradycyjnych” metod.

W niektórych tekstach (zwłaszcza publikowanych w Internecie) sugeruje się, że św. Hildegarda ma powiązania z ezoteryką, New Age i innymi zagrożeniami duchowymi. Jest to kompletne nieporozumienie. Istnieje jednak również wiele rzetelnych źródeł, z witrynami www.hildegarda.pl i www.hildegarda.edu.pl na czele. Postać św. Hildegardy pojawia się często w mediach katolickich i nie tylko, a propagatorkami jej spuścizny są między innymi Alfreda Walkowska i Elżbieta Ruman.

Zalecenia Hildegardy wydają mi się na tyle ważne i wartościowe, że chciałabym, aby ten tekst był początkiem dłuższego cyklu poświęconego zakonnicy z Bingen. Tym bardziej, że od pewnego czasu próbuję wprowadzać jej wskazówki do własnego życia. Jednym z moich ostatnich odkryć jest kawa orkiszowa. Marzy mi się zastąpienie nią zwykłej kawy, która ostatnio nie działa na mnie najlepiej. Ale to już temat na nowy wpis, który pojawi się niebawem.

You might also like More from author

Close