Cukier w diecie nie krzepi, czyli powrót do złych nawyków

19 1 322

Kilka tygodni temu pisałam, że postanowiłam znacząco ograniczyć cukier w diecie, a nawet z niego zrezygnować. Chodziło przede wszystkim o słodycze. I tak zrobiłam. Czułam się świetnie – pełna energii i chęci do działania. Zniknęła ochota na słodkie, a w jej miejsce pojawiła się ochota na zdrowe. Ale wystarczyło kilka punktów krytycznych w postaci Świąt Bożego Narodzenia, urodzin i imienin, abym ponownie wpadła w sidła nałogu. Chciałabym, żebyście przeczytali, jak drastycznie zareagował na to mój organizm. Ku przestrodze.

PAMIĘTAJCIE – ZDROWY NAWYK NIE ZNOSI WYJĄTKÓW!

Wystarczyło niewiele, aby zdrowy nawyk zamienić w niezdrowy nałóg. Bo tak naprawdę ani na chwilę nie przestałam być „anonimowym słodyczoholkiem”, byłam jedynie nałogowcem na odwyku. Dałam sobie zielone światło w postaci wyjątkowych, świątecznych dni, a dodatkowym impulsem do pofolgowania sobie były słodycze, które dostałam w prezencie. A było ich naprawdę sporo. Tak naprawdę nie musiałam wydawać ani złotówki, żeby najeść się słodkości. A to dodatkowo mnie deprawowało.

 

CUKIER W DIECIE – JAK ZAREAGOWAŁ MÓJ ORGANIZM?

Negatywne skutki końskiej dawki słodyczy dały o sobie znać w ciągu zaledwie dwóch, trzech dni. Co szczególnie rzuciło mi się w oczy?

Sucha, swędząca i zaczerwieniona skóra na dłoniach. Nie wiem, czy to reakcja alergiczna, czy objaw nadwyrężonej trzustki. Faktem jest, że skóra moich dłoni wyglądała brzydko i niezdrowo. Kiedyś myślałam, że to efekt spacerów na mrozie, ale dziś widzę, że na nadmiar cukru mój organizm reaguje problemami skórnymi, na które nie pomagają żadne kremy.

Drganie powieki, czyli wypłukanie magnezu z organizmu. Cukier w diecie i zawarte w słodyczach sztuczne barwniki i ulepszacze powodują wypłukiwanie z organizmu magnezu i innych cennych substancji. Nie dość więc, że dostarczałam sobie pustych kalorii, to jeszcze usuwałam te resztki, które mój organizm zmagazynował w lepszych czasach. A przecież niedobór magnezu to nie tylko drganie powieki, ale też gorsza praca układu nerwowego i serca.

Nerwowość i zmęczenie już w połowie dnia. Niedobór witamin i niezbędnych substancji mineralnych sprawia, że mamy niewiele energii. Przerażające jest to, że w ciągu jednego weekendu opadły ze mnie wszystkie siły, a dotychczas szybko wykonywane czynności zaczęłam robić dwa razy dłużej. Nie mówiąc już o tym, że miałam ochotę kąsać na prawo i lewo i byłam strasznie rozdrażniona.

Brak koncentracji i nieprzyjemne uczucie bycia „na haju”. To jeden z najbardziej przykrych objawów. Duża ilość słodyczy i zaniedbanie innych posiłków sprawiły, że nie mogłam się na niczym skupić. Nie czułam się sobą, a wszystko wydawało się jakby za mgłą. Inaczej nazwałabym to kolokwialnie „przymuleniem”. Przepraszam za słowo, ale ono idealnie oddaje mój ówczesny stan.

Ból brzucha. Nie mogło być inaczej. Po słodyczowym obżarstwie nawet świętego rozbolałby brzuch. Mnie jedynie „ćmiło”, ale przez cały niemal czas. Było to bardzo nieprzyjemne uczucie, które utrudniało codzienne funkcjonowanie.

Przyznam, że był to dla mojego organizmu szok. Dlaczego to sobie zrobiłam? Ano samo jedzenie słodyczy jest oczywiście szalenie przyjemne. Temu nie da się zaprzeczyć. Tuż po ich zjedzeniu otrzymujemy też zastrzyk energii. To, co nieprzyjemne, przychodzi później, ale umysł ukierunkowany na zadowolenie nie myśli o tym, sięgając po batonik.

Ja – sięgając po coś słodkiego – czułam i zachowywałam się jak uzależniona.  I doskonale umiałam to swoje uzależnienie usprawiedliwić i uzasadnić.

 

WYRZUĆ CUKIER DO KOSZA, ODZYSKAJ SIEBIE

Na szczęście już się opamiętałam, bo wiem, jak cudownie czułam się, kiedy w mojej diecie było niewiele cukru. Słodycze zaczęłam ograniczać stopniowo, ale dynamicznie. Chcę wrócić do punktu wyjścia i już nie zbaczać z tej zdrowej ścieżki.

Wiem, że wielu z Was zna umiar i nie pozwoli sobie na zjedzenie więcej niż dwóch, trzech ciasteczek. Swoje doświadczenia kieruję szczególnie do tych, którzy mają z tym umiarem problem, tak jak ja. Koniecznie powiedzcie swoim bliskim, żeby z listy zakupów prezentowych dla Was wyrzucili słodycze. I jeśli wahacie się, czy będziecie umieli powiedzieć stop, nie sięgajcie po słodycze w ogóle.

Tak będzie zdrowiej. I bezpieczniej. Zwłaszcza w ten ponury, styczniowy czas, kiedy łatwo o pokusę.

Może stracicie przez to kilka chwil euforii i przyjemności, ale zyskacie długie godziny dobrego samopoczucia, energii i zdrowia. Wybór jest oczywisty. Naprawdę warto!

Zdjęcie główne: I’m Priscilla/www.unsplash.com

You might also like More from author

  • Bardzo trafne spostrzeżenia! Sama od kilku lat nie jem słodyczy. Chociaż w ciągu roku zdarzają się okazje, kiedy zwyczajnie sięgamy po nie bez chwilowych wyrzutów sumienia. Zauważyłam również u siebie swędzącą i czerwoną skórę na dłoniach i kilka innych opisanych tu objawów. Jednak szczerze mówiąc nie skojarzyłam, że to słodycze są winowajcą moich dolegliwości z dłoniami.

    • Ja w sumie też nie mam takiej pewności, ale jakąś zależność udało mi się zauważyć. Możliwe, że to uczulenie na jakieś barwniki czy inne ulepszacze zawarte w słodyczach. Faktem jest też, że nadmiar cukru zwiększa tendencję do powstawania w organizmie stanów zapalnych i tu też może tkwić przyczyna…

  • Cukier dodaję tylko do kawy 🙂 muszę przyznać,że był czas kiedy nieustannie jadłam coś słodkiego i bardzo odbiło się to na moim zdrowiu 🙁 dziś staram się ograniczać jak tylko mogę spożywanie cukru i muszę przyznać,że jest ze mną znacznie lepiej 🙂

    • U mnie działa tylko drastyczne obcięcie podaży cukru – albo nie jem wcale, albo bardzo dużo. Zazdroszczę osobom, które potrafię znaleźć umiar, nie odmawiać sobie całkiem słodkości, ale też nie szkodzić nadmiarem.

  • Odpowiem przewrotnie 🙂 chciałabym tak zareagować na słodkie, to moze wreszcie przeszlaby mi na nie ochota. Podobnie jak Ty odstawla slodkie przez kilka miesiecy az do Świąt, ale jedyne co odczulam po spożyciu to wyrzuty sumienia 🙂

    • Oj te Święta… Łatwo wtedy upaść. A podnoszenie się jest jeszcze trudniejsze niż wcześniejsze trwanie w abstynencji.

  • Ja uwielbiam czekoladę i nie umiem się bez niej obyć. Wartościowy wpis.

    • Grunt to gorzka z minimum 70% kakao. Przyznam, że jeśli nie jemy słodyczy, nawet taka gorzka czekolada wydaje się szalenie słodka. 🙂

  • Doskonale Cię rozumiem, jestem absolutnie uzależniona od słodyczy. Od trzech tygodni prawie ich nie jem, w pracy pozwoliłam sobie na dwa kawałki ciasta i bardzo tego pożałowałam. Czułam się po nich porpostu źle, fuj! Trzymam za Ciebie mocno kciuki, za Twoją walkę z tym obrzydliwym nałogiem, który bardzo szybko może doprowadzić do trumny. Nie dajmy się zakopać w ziemi zbyt wcześnie! Powodzenia!

    • Mocne słowa, ale cieszę się, że padły. Właśnie – te wszystkie kolorowe opakowania i sympatyczne słodkości w ciągu wielu lat mogą nas doprowadzić do nowotworu lub innej groźnej choroby. Skutecznie niszczą układ odpornościowy, a im dalej w las tym gorzej. Możemy zachorować i nawet nie zdawać sobie sprawy, że głównym winowajcą były spożywane latami słodycze.

  • Słaba koncentracja, a w dalszej kolejności osłabiona pamięć są chyba najgorsze! Ja też staram się nie jeść, ale niestety czekolada mnie pokonuje raz na jakiś czas…

  • Kiedyś wyczytałem, że cukier uzależnia bardziej niż heroina, jednak powoduje mniejsze spustoszenie w organiźmie i dlatego nie jest zakazany. Do tego dochodzi jeszcze lobby producentów słodyczy i wszelkich przetworów. Po Twojej relacji widać, że to uzależnienie jak każde inne…
    Bardzo ciekawy wpis i zestawienie objawów. 🙂

  • Ja od dłuższego czasu nie jadłam słodyczy. Kilka dni temu byłam strasznie zapracowana, nie miałam możliwości przygotowania posiłku, więc skusiłam się na batona o smaku marcepanu. Jak zareagował mój organizm? Baton w ogóle mi nie smakował. Był za słodki i najchętniej wyrzuciłabym go po pierwszym kęsie. Kilka godzin po zjedzeniu batona rozbolał mnie brzuch i już wiem, że nie mogę jeść niezdrowych słodyczy 😉

  • Ja spożywam wiele słodyczy. Pamiętam jak na rok je odstawiłam i jak czułam się wracając. Nie wiem dlaczego sobie to robię, ale po prostu nie potrafię sobie odmówić.

  • Mam podobny problem ze słoyczami. Jak juz zacznę to cieżko mi się oderwać 😉 walczę z tym "nałogiem" różnymi sposobami, ale tylko raz udało mi się odstawić słodycze na ponad miesiąc. Kiedy po tym czasie znów zsczęlam je jeść efekty były podobne do Twoich. Sucha, swędząca skóra, bole brzucha i tragiczny stan cery. Staram się zamieniać sklepowe słpdycze na zdrowsze robione samodzielnie, ale czasem ochota jest tak duża, że ani mi w głpwie przygotowywanie czegokolwiek 🙂 ale waczymy dalej 😉

  • Ja odstawiłam całkowicie słodycze sklepowe. Jak mam ochotę na coś słodkiego to robię sobie herbatę z połówką łyżeczki cukru różanego, albo owsiankę z żurawiną – efekt identyczny, a bez chemicznych dodatków 🙂 Pozdrawiam, http://www.youcancallmeann.pl

  • Trochę mnie przeraziłaś:-) Widzę, że muszę przemyśleć na poważnie swoją dietę;-)

  • Fajny post. Ja u siebie też ostatnio pisałam o cukrze. My odstawiliśmy ze względu na chorobę córki.

  • Matka bez lukru

    Najgorsze są powroty… Mam Insulinooporność. Kiedy pierwszy raz przeszłam na dietę to wywaliłam cukier w każdej postaci. Po miesiącu czułam się o dziesięć lar młodziej! Ale ja zrezygnowałam nie tylko z cukru w czystej postaci ale też z węglowodanów prostych. Białe pieczywo, makarony… Później zaczęłam „grzeszyć” bo ciążowe zachcianki zrobiły swoje. to był prawdziwy dramat… Czułam się jak po kilkudniowej imprezie. Teraz znów walczę o dobrą dietę.