Jaką wodę pić – ciepłą czy zimną?

11 1 321

Codziennie staram się pić minimum półtora litra wody. Do tej pory ważne było dla mnie, aby była to woda filtrowana, dobrej jakości przegotowana „kranówka” lub butelkowana woda mineralna/źródlana. Dopiero niedawno trafiłam na informację, że ważna jest również… temperatura wody. Inne zalety
(i wady) ma picie ciepłej wody, inne zimnej. Na czym polega ta różnica?

Oto zestaw rad i sugestii, kiedy warto napić się zimnej, a kiedy cieplejszej wody.

CIEPŁA WODA BĘDZIE W SAM RAZ, JEŻELI…

1. CHCESZ POPRAWIĆ TRAWIENIE

Wypicie ciepłej wody z samego rana, przed posiłkiem, pobudza układ trawienny do działania. Dzięki temu można uniknąć problemów z niestrawnością w dalszej części dnia. Ciepła woda szczególnie usprawnia działanie jelit, przez co łatwiej uniknąć zaparć.

2. PRAGNIESZ POZBYĆ SIĘ Z ORGANIZMU TOKSYN

To właśnie ciepła woda wiedzie prym, jeżeli chodzi o skuteczność usuwania z organizmu toksyn. Oczyszcza organizm od wewnątrz, co przekłada się też na nasz wygląd zewnętrzny, szczególnie wygląd skóry. Efekt ten potęguje spożywanie wody z sokiem wyciśniętym z cytryny, o czym szerzej pisałam w artykule Napój bogów, czyli woda z cytryną.

3. MIEWASZ PROBLEMY Z GÓRNYMI DROGAMI ODDECHOWYMI

Dla mnie samej było to zaskoczeniem, kiedy niedawno dowiedziałam się, że ciepła woda ma działanie wykrztuśne. Dlatego warto ją pić podczas przeziębienia czy innych chorób górnych dróg oddechowych. Obiecuję, że przetestuję ten aspekt w trakcie najbliższej walki z jakimś wirusem i dam znać, czy picie większych ilości ciepłej wody rzeczywiście działa. 🙂

4. CIERPISZ NA BÓLE STAWÓW, MENSTRUACYJNE LUB INNE DOLEGLIWOŚCI BÓLOWE

Ponieważ picie ciepłej wody sprzyja łatwiejszemu przepływowi krwi przez tkanki naszego organizmu, może również złagodzić ból. Potwierdzam – kiedy boli mnie głowa, zdarza mi się wypić szklankę letniej wody i ból wyraźnie łagodnieje. Oczywiście nie każdy ból da się załagodzić w ten sposób, ale na pewno warto spróbować, a przy okazji nawodnić swój organizm.

ZIMNA WODA TO DOSKONAŁY WYBÓR, JEŻELI…

1. INTENSYWNIE ĆWICZYSZ LUB PRACUJESZ FIZYCZNIE

Nie chodzi tu oczywiście o picie lodowatej, lecz umiarkowanie zimnej wody (o temperaturze wyraźnie niższej niż pokojowa). Zimna woda pozwala obniżyć temperaturę ciała, która wzrasta podczas intensywnego wysiłku fizycznego. To bardzo ważne, ponieważ przegrzanie organizmu nie jest korzystne dla zdrowia, a sam proces wydzielania potu nie pozwala na obniżenie temperatury organizmu w zadowalającym stopniu. Trzeba się i nawadniać, i schładzać, a receptą na to jest picie chłodnej wody.

2. PODCZAS UPAŁU PRZEBYWASZ NA DWORZE

Zimna woda pita podczas upałów chroni przed udarem cieplnym, ponieważ jest absorbowana przez organizm szybciej niż woda ciepła. Oczywiście niezwykle ważne jest również chronienie całego ciała poprzez odpowiedni strój, szczególnie noszenie okrycia głowy.

3. CHCESZ SCHUDNĄĆ

Picie zimnej wody pobudza metabolizm, dlatego polecane jest osobom chcącym zrzucić zbędne kilogramy. Zimna woda musi być przez organizm ogrzana do temperatury ciała, co wymaga odpowiednich nakładów energii i oznacza… spalanie kalorii. Jeśli zatem nie zależy Ci na schudnięciu, pij cieplejsze napoje.

4. MASZ GORĄCZKĘ

Już nasze babcie (i ich babcie też) wiedziały, że picie zimnej wody podczas gorączki pozwala zbić temperaturę. Podobne działanie mają zimne okłady czy chłodne kąpiele. Pamiętajcie tylko, by bez powodu nie obniżać temperatury ciała, jeśli nie przekracza 38 stopni. Stan podgorączkowy sprzyja bowiem walce organizmu z patogenami i zazwyczaj nie należy go likwidować.

I CO Z TYM FANTEM ZROBIĆ? A JEDNAK CIEPŁA WODA…

Tradycyjna medycyna chińska, a także ajurweda w większości przypadków zalecają picie wody w temperaturze pokojowej lub wyższej. Być może bierze się to z tego, że kilka tysięcy (ale i kilkaset) lat temu ludzie nie mieli problemów z otyłością i skupiali się raczej na zachowaniu energii niż jej utracie (raczej rzadko się odchudzali). A picie wody w temperaturze ciała sprzyja zachowaniu status quo i nie naraża organizmu na wydatki energetyczne.

Dlatego i ja – poza wymienionymi kilkoma przypadkami – wolę pić ciepłe napoje. I żałuję, że przez długi czas piłam duże ilości dosyć chłodnej wody. Myślę, że nie jest to odpowiednie dla osoby z natury nerwowej, jaką jestem. Dodatkowo jakiś czas temu w aptece skorzystałam z wagi, która mierzyła również poziom tkanki tłuszczowej. Okazało się, że mam jej za mało. W takiej sytuacji picie zimnej wody również pogarsza sprawę, bo naraża organizm na dodatkowy wydatek energetyczny i… dalsze chudnięcie.

Oczywiście nie musimy pić wyłącznie wody. Dużo smaczniejsze i jeszcze bardziej wartościowe są zdrowe herbatki czy woda z cytryną albo pyłkiem pszczelim (dwa ostatnie wymienione napoje piję regularnie). O pyłku pszczelim można przeczytać w tekście Pyłek pszczeli ratuje zdrowie – 5 faktów.

Jak we wszystkim, najważniejszy jest tutaj zdrowy rozsądek i wsłuchiwanie się w swój organizm. Są osoby, które po ciepłej wodzie mają mdłości i takie, którym nie szkodzi picie dużych ilości zimnej wody. Grunt to dobre nawodnienie organizmu, a ścieżek do tego jest kilka. Każdy z nas powinien wybrać odpowiednią dla siebie.

 

You might also like More from author

  • Ciekawe informacje! Więc będę piła naprzemiennie. Raz ciepłą a raz zimną!:)
    https://jaglusia.wordpress.com/

    • Najważniejsze to pić – nie słodkie soki, nie kawę, nie napoje energetyzujące, tylko wodę, zdrowe herbaty… Człowiek dobrze nawodniony funkcjonuje zupełnie inaczej niż ten, który ma braki.

  • Ale fajny wpis, nigdy nie myślałam że picie ciepłego czy zimnego ma jakiekolwiek znaczenie. Dzięki za cenne informacje

  • Kamil

    Też staram się przyjmować minimum 1,5 l płynów, ale że temperatura ma znaczenie to nie wiedziałem. Człowiek uczy się całe życie 😀

  • Jud

    Mam piję zazwyczaj wodę w temperaturze pokojowej i wyjątkiem jest jedynie poranek, kiedy wypijam ciepłą. Informacje bardzo przydatne 🙂

  • o kurcze…nie wiedzialam ze to jakas roznica 🙂 ja zazwyczaj pije w temp pokojowej 🙂

  • Na warsztatach odżywiania wg kuchni pięciu przemian też słyszałam o ciepłej wodzie

  • Bardzo interesujący post 😀 choć ja w ogóle mam problem z piciem wody, wiec jak jakąkolwiek będę pić to będzie dobrze 😀

  • Ola Rudzka

    Staram się pić odpowiednią ilość wody w ciągu dnia, czyli ok. 2l. Wcześniej nie skupiałam się na tym w jakiej temperaturze jest to woda, ale zawsze chętniej sięgałam po ciepłą bądź letnią. Zwłaszcza po przebudzeniu zimna woda była dla mojego organizmu zbyt dużym „szokiem” i wypicie jej nie sprawiało mi wtedy żadnej przyjemności. Mam jeszcze pytanie i może będziesz mogła pomóc;) Niedawno również miałam wykonaną analizę składu ciała i wynik pokazał, że mam za dużo wody w organizmie. Zaznaczę, że poziom tkanki tłuszczowej jest zbyt niski a cała reszta w porządku. Osoba interpretująca wynik stwierdziła, że nadmiar wody w organizmie wiąże się z tym, że jest w nim za dużo toksyn. Ciężko znaleźć informacje o przewodnieniu narządów, więc może uda Ci się mi doradzić, bo widzę, że masz dużą wiedzę i piszesz bardzo ciekawe posty;)

    • Hmm, na początku napiszę, że w mojej jedynej jak dotąd wykonanej analizie składu ciała również wyszła zbyt mała ilość tkanki tłuszczowej. Z dystansem podeszłam do tej informacji, bo ani się nie głodzę, ani nie jestem wychudzona. Może po prostu w czasach, kiedy nadwaga występuje u bardzo wielu osób średnia ilość tkanki tłuszczowej jest zawyżona? To trochę tak jak z dziećmi karmionymi piersią i mlekiem modyfikowanym. Te karmione sztucznie zazwyczaj ważą więcej i zawyżają normę, przez co dzieci piersiowe pozornie wypadają poza skalę. Ten problem zauważono i wprowadzono specjalne siatki dla dzieci karmionych piersią.

      Co do nadmiaru wody. Masz jakieś inne objawy, na przykład opuchlizna lub bóle nóg? I najważniejsze: czy ta analiza składu ciała nie była robiona w okresie tuż przed miesiączką? Wtedy rzeczywiście w organizmie gromadzi się więcej wody i jest to raczej naturalne. Nie jestem lekarzem i mogę tylko gdybać, ale na tyle, na ile udało mi się przewertować rzetelne źródła, przewodnienie organizmu może mieć przyczyny i prozaiczne, niegroźne, i poważniejsze. Jeśli nie narzekasz na żadne inne dolegliwości, to chyba bym się nie przejmowała, ewentualnie powtórzyła taką analizę w środku cyklu miesięcznego. A jeśli oprócz tego dokucza Ci coś jeszcze – warto na pewno wspomnieć lekarzowi zarówno o nadmiarze wody w organizmie, jak i o pozostałych objawach.

      Co do toksyn – sama nie wiem, ale na pewno zbyt dużo soli w diecie wiąże w organizmie wodę, warto zwrócić na to uwagę. Chociaż intuicja mi mówi, że Ty akurat soli nie nadużywasz.

Close